Witajcie w Kociałkowa!

     Kociałkowy chat
Historia Shout Box'a   
 

     Menu
· Strona główna
· A może filmik? :)
· Ankiety
· Czy masz nadwagę?
· Dla znudzonych
· Dziennik
· Komentarze
· Linki
· Lista użytkowników
· Ogłoszenia drobne
· Poleć nas innym
· Statystyka strony
· Wiadomości prywatne

     Top10 Links
· 1: Polski Związek Jeździecki
· 2: Volta
· 3: Santer
· 4: Master Jang
· 5: Stanówka

     Na forum

 Pomysły i podpowiedzi dla Szefa stajni! :)
 Zawody mikołajkowe :)
 Wewnątrzwsiowe Kociałkowe Zawody Mikołajkowe 2009
 rysunki koni (i nie tylko) na zamówienie
 Informacja
 Inne stajnie niż Kocia...Piszcie jakie znacie.....
 Dzierżawa/sprzedaż kuca sportowego
 Wakacje w KG;]
 kto jedzie na weekend majowy
 Blogi KONIKOWE

Kociałkowe forum


Słów jeszcze kilka...

             W zasadzie nasza strona była już zamknięta, ale lektura oficjalnej strony ośrodka, której czasem jestem jednym z dwóch do góra pięciu gości, skłoniła mnie do napisania słów jeszcze kilku.
             Otóż Pan Marcin, wypowiadając umowy pensjonatowe wieloletnim klientom ośrodka poinformował nas, że ośrodek zmienia profil i zaprzestaje świadczenia usługi pensjonatu koni w ogóle. Jakkolwiek dziwna to była decyzja przyszło nam ją uszanować, bo właściciele ośrodka mogą z nim robić co chcą, z większą lub mniejszą kulturą i poszanowniem traktując swoich dotychczasowych klientów. Ale okazuje się, że na oficjalnej stronie, skąd inąd zabójczo w swoim układzie podobnej do naszej (a jednak, gdy ktoś chce to potrafi korzystać z dobrych wzorców, cudzego doświadczenia i wiedzy, w przeciwieństwie do instruktorów, którym Szefowa najwyraźniej nie "leżała" :-)))), nadal znajduje się oferta pensjonatu! Czytamy w niej: "Przyjedź do nas, a przekonasz się także, że panuje u nas rodzinna, sprzyjająca wszystkim kopytnym i ich właścicielom atmosfera."
Jako wieloletni klient ośrodka muszę uprzedzić potencjalnych zainteresowanych, że... to "gówno prawda". Rzeczywiście kiedyś tak było i... mogło być. Ale obecnie nie jest. Rodzinna atmofera jest tak długo dopóki klienci bez szemrania akceptują brak kompetencji obsługi, zgniłe siano, kiepski owies i bywało, mocno pijanego stajennego, który nie zawsze wiedział który koń co i w jakiej ilości ma dostać. To ostatnie na szczęście się ostatnio zmieniło i obowiązki stajennego pełni obecnie młody, sympatyczny i bystry chłopak. A właśnie te nieprawidłowości doprowadziły do sytuacji, że w tej "rodzinnej, sprzyjającej wszystkim kopytnym i ich właścicielom atmosferze" pensjonariusze zostali z dnia na dzień niemal "wykopani" ze stajni razem ze swoją trenerką, pod pretekstem tylko, jak się okazało, "zmiany profilu" ośrodka.
             Lektura oficjalnej strony ośrodka zaintrygowała mnie jeszcze jednym tekstem, na który uwagę zwrócił już gość kociałkowego czatu. "Sekcja sportowa działa od 5 lat - mamy na swoim koncie wiele startów i wygranych na zawodach regionalnych i rangi ogólnopolskiej, pucharze Polski- zarówno w skokach, jak i w ujeżdżeniu.Treningi prowadzone są zarówno na kucach, jak i na dużych koniach. Treningi podzielone są na profile ujeżdżeniowe i skokowe- ważny jest dla nas  wielokierunkowy rozwój jeźdźca i konia. Do sekcji mogą należeć wszyscy, którzy mają sportowe aspiracje- istnieje możliwość treningu zarówno na koniu należącym do Szkółki, jak i na prywatnym wierzchowcu."
             Po pierwsze, intryguje mnie, kto obecnie będzie tę sekcję prowadził, ponieważ do prowadzenia sekcji sportowej i treningów sportowych nikt z obecnej ekipy nie ma ani koniecznych uprawnień, ani co najważniesze umiejętności i wiedzy. 
             Po drugie, sukcesy, o których wzmiankowano w wyżej przytoczonym teście to zasługi... Pani Agnieszki Adamczak, której ku mojemu niemiłemu zaskoczeniu staraniem Pana Marcina się w sposób bezceremonialny pozbyto. W roku 2008/2009 sekcję prowadził niejaki Pan Jacek Gałczyński ale jego jedynym osiągnięciem było to, że tę sekcję praktycznie zarżnął, bo szkoleniowiec dzieci i młodzieży z niego taki, jak z koziej dupy trąba. Wszystkie startujące w zawodach dzieci pouciekały wówczas z sekcji do innych ośrodków i trenerów. Pan Jacek zasłynął natomiast tym, że przy pierwszym spotkaniu z dziećmi (!!!) poinformował je, że może mieć problemy z dojazdem, ponieważ utracił prawo jazdy za prowadzenie samochodu po alkoholu, w wyniku "doniesienia nieżyczliwych mu osób". No comments.
             We wrześniu 2009 roku do prowadzenia sekcji ponownie zatrudniono Panią Agnieszkę i jeśli widziano w ostatnim roku kociałkowych jeźdźców na jakichkolwiek zawodach to znowu tylko i wyłącznie była to jej zasługa, mimo że współpraca z kierownikiem stajni nie układała się najlepiej, bo jak nam wiadomo, czasem brakowało koni do startów na zawodach i do zajęć w sekcji, gdyż zamiast skakać miały iść na przykład do bryczki. Takie są bowiem  priorytety osób odpowiedzialnych obecnie za dalsze losy sekcji sportowej i bynajmniej nie oznacza to, że poszerzono ją o dyscyplinę powożenia.

             A więc szanowni potencjalni klienci i adepci sportów jeździeckich; nie czytajcie bezkrytycznie oferty stajni w Kociałkowej Górce w aktualnym jej kształcie.
             To fantastyczne miejsce, ze świetnymi warunkami do uprawiania jeździectwa. Niestety, jak się okazało, klienci będący pasjonatami koni i sportów jeździeckich są tu najmniej liczącym się elementem biznesu i zupełnie nie pasują do koncepcji właścicieli. Priorytetem są obozy. Jak nawięcej turnusów, a na nich jak najwięcej dzieci. "Za nami kolejny obóz- było znowu rekordowo- 18 osób!" - to kolejny cytat z oficjalnej strony. Kiedyś pomiędzy turnusami konie miały przerwę. Dzisiaj już tej przerwy najwyraźniej nie potrzebują... 

             Niedawno otrzymałem maila z pytaniem, "czemu tak pojechałem po instruktorach?"
             Odpowiadam: 
             Od czerwca 2004 roku byliśmy wymagającymi co prawda ale dobrymi klientami ośrodka. Aktywnie angażującymi się w to, co się w stajni działo. Z naszej inicjatywy powstała ta strona, która później na prośbę właściciela ośrodka i w drodze zawartej umowy pełniła przez kilka lat funkcję oficjalnej. Do dzisiaj ma zresztą nieporównywalnie większą oglądalność niż obecna strona oficjalna. Wzorowo wywiązywaliśmy się przez 6 lat z obowiązków klienta w zamian oczekując i wymagając tego samego od usługodawcy - a różnie z tym bywało. 
             Kiedy pojawiła się w stajni ostatnia nowa ekipa instruktorów, a tak się złożyło, że byłem świadkiem jej "castingu" i nieudolnych prób zagalopowania na Leo, byłem przekonany, że jako młodzi, sympatyczni, pełni zapału i zaangażowania ludzie wniosą coś fajnego i ożywczego do stajni, której świetność przygasła po odejściu Pani Agnieszki wiosną 2008 r. i wraz z nią wielu ówczesnych klientów. Po zwolnieniu wiosną 2009 r. pamiętnej wszystkim "Pani Magdy" moje przeświadczenie i wiara w tę młodą ekipę wzrosła po to, aby powoli zacząć godzić się z rzeczywistością. Burdel w stajni, który pojawił się za Pani Magdy, a na którego drobne nawet przejawy alergicznie i nerwowo reagował za czasów Szefowej właściciel stajni, nie uległ zmianie. Porozrzucany na terenie całego ośrodka sprzęt pozostawiany przez dzieci stał się codziennością. Pomijam korzystanie ze sprzętu prywatnego, co nie tyle to, samo w sobie, było irytujące ile to, że tego sprzętu nie można było potem znaleźć. Prośby i zwracanie uwagi nie skutkowały. Przestano wybierać kamienie z padoku, co za czasów Szefowej było regułą, a czego brak powodował ryzyko kontuzji ścięgien lub podbicia, nie spróbowano dokończyć budowy placu do jazdy za halą, nie przejmowano się leżącymi na padoku, często w błocie stojakami i drągami, które później ogryzały konie wypuszczane w tym czasie na padok. Z głupoty? Nie podejrzewam o nią instruktorów. Raczej z lenistwa i tzw. "tumiwisimzu". Z trudem udało się doprowadzić do sytuacji, że obsługa stajni przestała do niej wchodzić z zapalonymi papierosami i śmiem twierdzić, że to tylko dzięki mojej upierdliwości w tej kwestii i mailowych interwencjach przesyłanych Panu Marcinowi, do wiadomości właściciela ośrodka. 
             Wreszcie pojawiła się ostra zima, a wraz z nią zamarzająca instalacja wodociągowa w stajni. To nie instruktorzy jako pierwsi zainteresowali się brakiem wody i ganiali po boksach z wiadrami pełnymi wody. Na propozycję zaizolowania rur pianką poliuretanową (groszowy wydatek i kilka godzin pracy na całą stajnię) usłyszałem odpowiedź Pana Marcina: "Zastanawiam się, czy w tej chwili to jeszcze coś da"... I nie zrobił nic, tylko zastanawiał się dalej. Pewnie miał rację, bo ocieplenie nieuchronnie przyszło wraz z wiosną. Ale u Kosa, Cezara i koni Szefowej izolacja "coś" dała. No i wiosenny problem z sianem. Już w zasadzie opisany. Nie pierwsza to stajnia i nie ostatnia, która o tej porze roku z nim się boryka, ale robienie Szefowej wyrzutów i lecenie do właściciela na skargę za to, że mniej doświadczonym klientom odpowiedziała zgodnie z prawdą do czego to siano się nadaje, to już przegięcie. 
             Pan Marcin zachował się jak gówniarz i przysłowiowa "baba", nie obrażając kobiet, doprowadzając w efekcie do usunięcia ze stajni Szefowej i wszystkich klientów z nią zaprzyjaźnionych. Sam się chyba nawet tego nie spodziewał, bo w ostatnich rozmowach ze mną nie robił wrażenia do końca przekonanego decyzjami właścicieli. Chyba, że był to przysłowiowy "pic na wodę" na mój użytek. W każdym razie wkurza mnie, gdy niekompetencja zwycięża z kompetencją do tego grając nie fair. Dlatego "pojechałem" po instruktorach, nie pisząc przy tym ani słowa nieprawdy na ich temat. A że prawda w tym przypadku jest dość bolesna to już nie moja wina. 
             Wbrew jednak pozorom nie instruktorzy byli celem mojej pisaniny. Oceniam ich jako ludzi z dużym potencjałem, pod warunkiem, że po pierwsze skończą z leserstwem, a po drugie otworzą się na ludzi z doświadczeniem. I nie chodzi mi o takich, z których będą sobie żartować w pięć minut po zakończeniu treningu. 
             Chciałem komuś otworzyć oczy na fakt, że Kociałkowa Górka nawet jeśli obecnie odnosi chwilowy sukces finansowy to nieuchronnie ulega degrengoladzie. I wiem już, że mi się tych oczu otworzyć nie udało. Co będąc zadowolonym z nowego miejsca coraz bardziej mam w nosie. :D
Pozdrawiam sympatyków Kociałkowej Górki
Admin
2010-07-27

Sprostowanie do poniższego artykułu...

Zwrócono mi uwagę, że skrzywdziłem aktualnych kociałkowych instruktorów rekreacji ruchowej, twierdząc, że nie mają doświadczenia ze startów w zawodach. Rzeczywiście, nie miałem racji. Wzięli udział w zawodach... "wewnątrzwsiowych" w Liljówce. Najmocniej przepraszam. To zupełnie zmienia postać rzeczy. W tej sytuacji zrąbanie "d..py" Szefowej i zrobienie tym samym w balona kociałkowego Stryja i Stryjka czyni powiedzenie "zamienili stryjki siekierkę na trzy kijki" zupełnie nietrafionym.
Pozdrawiam zainteresowanych :)
Admin

Żegnaj Kociałkowa Górko!

          Po ponad 6 latach codziennych niemal wizyt w stajni dzisiaj, tj. 10 lipca 2010 r. ostatecznie i definitywnie się z nią rozstaliśmy.

          Wojenka Pana Marcina, obecnego kierownika stajni, z Szefową, czyli Panią Agnieszką, instruktorką sportu PZJ, do niedawna prowadzącą sekcję jeździecką, wytoczona jej w związku z gnijącym sianem podawanym koniom za jego wiedzą, co najprawdopodobniej było przyczyną serii kolek w stajni, zaowocowała nie tylko pozbyciem się ze stajni Pani Agnieszki i jej dwóch koni, ale również wszystkich klientów pensjonatu. Jak nas bowiem Pan Marcin poinformował, decyzją właścicieli kociałkowej stajni ośrodek zrezygnował z prowadzenia pensjonatu dla koni, zmuszając swoich wieloletnich klientów do poszukania nowego miejsca. To oczywiście zbieg okoliczności,  że wszyscy klienci pensjonatu to jednocześnie klienci Pani Agnieszki, korzystający z jej usług w zakresie treningu koni i jeźdźców.
          Jest w tym oczywiście jakaś metoda; pewnie łatwiej pozbyć się klientów widzących co konie jedzą, niż uporać się z pojawiającym się co roku problemem siana.

          Szefowa nie ma szczęścia do następców na stanowisku, które piastowała w Kociałkowej stajni z dużym sukcesem przez kilka lat. Najpierw jedna Pani Magda, która wyleciała w trybie ekspresowym z Kociej zanim zdążyła się zadomowić, potem druga Pani Magda, której wydawało się, że już się zadomowiła, obecnie ekipa młodych instruktorów rekreacji, na razie jeszcze bez doświadczenia i z niewielką wiedzą, pod przywództwem Pana Marcina na czele. Też im się już wydaje, że się w kociej zadomowili. :-D Niestety, różnica w umiejętnościach pomiędzy nimi, a Szefową, porównywalna do lat świetlnych, nie sprzyjała jak widać budowaniu właściwych relacji. Można było się od Szefowej uczyć i korzystać z jej doświadczenia, ale można też było się jej pozbyć wraz ze sprzyjającymi jej i zaprzyjaźnionymi między sobą klientami. Uczyć się okazało trudniej niż pozbyć, "rąbiąc jej d..pę" w oczach właściciela ośrodka za rzekome zwracanie uwagi klientów pensjonatu na fakt podawania koniom zgniłego siana.
          Szefowa, czyli Pani Agnieszka Adamczak, to instruktor dyscypliny sportu jeździeckiego, z licencją Polskiego Związku Jeździeckiego, z wieloletnim doświadczeniem w treningu dzieci i młodzieży, obecnie również trener koordynator Wielkopolskiego Związku Jeździeckiego, aktywna zawodniczka w dyscyplinie skoków i ujeżdżenia, która w roku 2002 roku na Delitonie z Kociałkowej stajni zdobyła tytuł Mistrzyni Wielkopolski. W latach 2002-2008 szefowa i instruktorka Kociałkowej Stajni. Szkolone przez nią dzieci i młodzież z Kociałkowej Górki i okolicy brały udział w większości zawodów jeździeckich w Wielkopolsce. Reprezentacja kociej stajni była wówczas tak liczebna, że wśród organizatorów zawodów funkcjonowało powiedzenie, że wystarczy ekipę z Kociałkowej zaprosić, aby zawody były udane. W 2005 roku trenowany przez nią Wojtek Ludwiczak dosiadający konika polskiego pokonał w Gnieźnie już wówczas znakomitego zawodnika, dysponującego klasowymi końmi, Wojtka Dahlke, obecnego wicemistrza Europy Juniorów z roku 2009. Poza pracą trenera dała się zapamiętać dzieciom, rodzicom i kibicom wielkopolskich parkurów jako autorka absolutnego hitu wszystkich większych imprez jeździeckich w latach 2005-2008: Kociałkowego Kadryla w wykonaniu dzieci na koniach z Kociałkowej Górki. Po odejściu z Kociałkowej Górki była "beraitrem" dwukrotnej Mistrzyni Polski w skokach Aleksandry Lusiny. Po powrocie do Buszkówca i zakupie własnego, zupełnie surowego czterolatka, w ciągu kilku miesięcy doprowadziła go poziomu, który pozwolił jej zakwalifikować go do udziału w Mistrzostwach Polski Młodych Koni w dyscyplinie ujeżdżenia, której jest absolutną pasjonatką i znawczynią. Niestety, od kilku dni już jej w Kociej nie ma.
          Kto natomiast jest? Instruktorzy rekreacji ruchowej w dyscyplinie "jazda konna", bez uprawnień do pracy w charakterze trenera. Bez doświadczenia zawodników; nie udało nam się ich spotkać na żadnych zawodach w ciągu ostatnich 6 lat, a bywamy niemal na wszystkich, bądź w charakterze widzów bądź samemu startując. Nie dyskredytujemy ich pracy i starań, bo w każdych innych okolicznościach to na pewno sympatyczni młodzi ludzie, jednak nie sposób nie stwierdzić, że ich staraniem "zamienił stryjek siekierkę na kijek".
          Szefowa, bo długo tak ją będą starzy "kociałkowcy" nazywać, Agnieszka Adamczak zaprasza tymczasem wszystkich klientów, chcących naprawdę uczyć się jazdy konnej, do sąsiedniej stajni w Buszkówcu, o której informacje znajdziecie na stronie www.buszkowiec.pl

          W Kociej w ciągu 6 lat spotkaliśmy jednak również całą masę przyjaznych, życzliwych i sympatycznych osób, w szczególności dzieci niegdyś, dzisiaj już dorosłych, którym dziękujemy za czas wspólnie spędzony podczas jazd, treningów, zawodów, wieczorów w stajni a czasem przy kociałkowym ognisku. Juza i św. p. "Stanley", Pan Bogdan, Pan Piotr, Ciacho, Hemera, Hadziaj, Karolinka, Świstak, Rekin, Pan Mieciu i wiele innych osób, w tym również wśród klientów takich jak my - Suzuki, Żyrafa, Karolcia z rodzicami, "Zocha", Madzia z rodzicami... Wraz z końmi zabraliśmy dzisiaj z Kociałkowej Górki bardzo dużo miłych wspomnień.

Ze stajni w Szczepankowie pozdrawiamy Was wszystkich. :)
Adminowie i Kosowata z Cezarem i Kosem.

ZAMYKAMY KOCIAŁKOWĄ

Witam serdecznie;
uprzejmie informuję, że w związku z czasochłonnym zaangażowaniem w inne przedsięwzięcia internetowe postanowiliśmy zamknąć serwis www.kocialkowa.pl
Wszystkim użytkownikom serwisu dziękujemy i zapraszamy na inne, zaprzyjaźnione z nami, na których będziemy mogli się z Wami spotykać:

www.equifoto.pl

www.buszkowiec.pl

Serwis www.kocialkowa.pl zostanie zamknięty i usunięty z sieci z dniem 1 lipca 2010 r.

Informujemy również, że domena kocialkowa.pl jest na sprzedaż. Zainteresowanych jej zakupem prosimy o kontakt z nami na adres mailowy kocialkowa@kocialkowa.pl

Do czasu sprzedaży domeny kocialkowa.pl zostanie ona tymczasowo przekierowana na stronę Pani Agnieszki Adamczak www.buszkowiec.pl

DZIĘKUJEMY! :)

Mądrzy ludzie napisali...

"Jeśli zawsze skaczesz niskie przeszkody, tak jakby były wysokie, to nie będziesz musiał nic zmieniać, kiedy zostaną podwyższone." - Gene Lewis

 Zawody na Woli w dniu 17 kwietnia 2010 r. odwołane!

Szanowni Zawodnicy i Zawodniczki,
W związku z trwającą do piątku żałobą narodową, planowanymi na sobotę 17. kwietnia uroczystościami żałobnymi oraz pogrzebem pary Prezydenckiej, który ma się odbyć w niedzielę 18 kwietnia, Organizator zawodów towarzyskich na terenie CWJ Hipodrom Wola (sobota 17. 04) zdecydował o ich przeniesieniu na termin późniejszy. Dokładna data zawodów zostanie podana już wkrótce! 

Wysłany przez admin dnia 13-04-2010 o godz. 15:34:15 (78 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]

 

I OTWARTE TOWARZYSKIE ZAWODY
W SKOKACH PRZEZ PRZESZKODY
HIPODROM WOLA - POZNAŃ
17 KWIETNIA 2010

Wysłany przez admin dnia 08-04-2010 o godz. 12:25:27 (77 odsłon)
[ Czytaj więcej... | 158. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 0]

 ZTB Wola 2010-03-27

II HALOWE TOWARZYSKIE ZAWODY
W SKOKACH PRZEZ PRZESZKODY
HIPODROM WOLA - POZNAŃ
27 MARCA 2010


Wysłany przez admin dnia 21-03-2010 o godz. 15:40:58 (115 odsłon)
[ Czytaj więcej... | 179. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 0]

 ZT - Jaszkowo 6.03.2010

AA napisał "Podczas towarzyskich zawodów w Jaszkowie dwa pierwsze miejsca (!) w konkursach 70 oraz  80 cm zajęła Wiktoria Stanisławska i PONGO ;)
gratulacje !
"

Wysłany przez admin dnia 11-03-2010 o godz. 11:00:32 (123 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]

 ZODiM Jaszkowo

AA napisał "Fotki by Marcia
26-28 lutego w Jaszkowie podczas Zawodów Ogólnopolskich Dzieci i Młodzieży, można było kibicować dwóm kociałkowskim zawodniczkom : Paulinie Grzyb na Magic I Oliwii Łęc na Fasolce. Obie pary spisały się znakomicie , Paulina ujarzmiła swoją nową, nieco "narwaną" klaczkę i w dobrym stylu ukończyła wszystkich 5 konkursów w tym konkurs finałowy grupy C . Natomiast Oliwia, przyprawiła wszystkich, o niezłe emocje wygrywając w płynnym przejeździe finał grupy A2.
Gratuluję obu zawodniczkom i życzę dalszych sukcesów.
"

Wysłany przez admin dnia 07-03-2010 o godz. 12:52:12 (143 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]

 Derkować czy nie derkować?

Gość napisał "Chyba żadna z codziennych praktyk nie budzi tylu niewiadomych co derkowanie koni. Cześć ludzi naśmiewa się z pomysłu ubierania w cokolwiek zwierząt, szczególnie koni, część ma do tego ambiwalentny stosunek, zakładając derki tylko na specjalne okazje, zaś część drobiazgowo opatula konie od wczesnej jesieni do późnej wiosny, jakby ubierali własne dziecko przed wyjściem w śnieżycę. Co jest słuszne? Czy derka jest dobrodziejstwem czy zgubą dla koni? Jaka jest prawda?"

Wysłany przez admin dnia 10-10-2008 o godz. 10:34:18 (736 odsłon)
[ Czytaj więcej... | 478. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 3.8]


     O Kociałkowej

     Zdjęcia losowe

     Reklama
Stajnia w Buszkówcu

     Ankieta
Jak oceniasz tę stronę?

Jest super!
Bardzo dobra!
Dobra!
Nie mam zdania.
Zła!
Bardzo zła!
Beznadziejna!



Wyniki
Ankiety

Głosów: 150
Komentarzy: 0

     Logowanie
Pseudonim

Hasło

Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów.

     Stare artykuły
Teraz nie ma zawartości dla tego bloku.

     O użytkownikach
Członkostwo:
Ostatni: anitaikonie3
Nowe dzisiaj: 0
Nowe wczoraj: 0
Wszystkie: 178

Na stronie:
Gości: 9
Użytkowników: 2
Razem: 11

Teraz online:
01: admin2
02: admin

     Kalendarz
Lipiec 2010
  1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
31
 
No events today.




Copyright © 2004-2006 by www.kocialkowa.pl :: PHP-Nuke Copyright © 2004 by Francisco Burzi. Administrator: kocialkowa@kocialkowa.pl


Tworzenie strony: 0.62 sekund