 |
| Kociałkowy chat |  |
| Menu |  |
| Top10 Links |  |
| Na forum |  |
|  |
Słów jeszcze kilka...
W zasadzie nasza strona była już zamknięta, ale lektura oficjalnej strony ośrodka, której czasem jestem jednym z dwóch do góra pięciu gości, skłoniła mnie do napisania słów jeszcze kilku. Otóż Pan Marcin, wypowiadając umowy pensjonatowe wieloletnim klientom ośrodka poinformował nas, że ośrodek zmienia profil i zaprzestaje świadczenia usługi pensjonatu koni w ogóle. Jakkolwiek dziwna to była decyzja przyszło nam ją uszanować, bo właściciele ośrodka mogą z nim robić co chcą, z większą lub mniejszą kulturą i poszanowniem traktując swoich dotychczasowych klientów. Ale okazuje się, że na oficjalnej stronie, skąd inąd zabójczo w swoim układzie podobnej do naszej (a jednak, gdy ktoś chce to potrafi korzystać z dobrych wzorców, cudzego doświadczenia i wiedzy, w przeciwieństwie do instruktorów, którym Szefowa najwyraźniej nie "leżała" :-)))), nadal znajduje się oferta pensjonatu! Czytamy w niej: "Przyjedź do nas, a przekonasz się także, że panuje u nas rodzinna, sprzyjająca wszystkim kopytnym i ich właścicielom atmosfera." Jako wieloletni klient ośrodka muszę uprzedzić potencjalnych zainteresowanych, że... to "gówno prawda". Rzeczywiście kiedyś tak było i... mogło być. Ale obecnie nie jest. Rodzinna atmofera jest tak długo dopóki klienci bez szemrania akceptują brak kompetencji obsługi, zgniłe siano, kiepski owies i bywało, mocno pijanego stajennego, który nie zawsze wiedział który koń co i w jakiej ilości ma dostać. To ostatnie na szczęście się ostatnio zmieniło i obowiązki stajennego pełni obecnie młody, sympatyczny i bystry chłopak. A właśnie te nieprawidłowości doprowadziły do sytuacji, że w tej "rodzinnej, sprzyjającej wszystkim kopytnym i ich właścicielom atmosferze" pensjonariusze zostali z dnia na dzień niemal "wykopani" ze stajni razem ze swoją trenerką, pod pretekstem tylko, jak się okazało, "zmiany profilu" ośrodka. Lektura oficjalnej strony ośrodka zaintrygowała mnie jeszcze jednym tekstem, na który uwagę zwrócił już gość kociałkowego czatu. "Sekcja sportowa działa od 5 lat - mamy na swoim koncie wiele startów i wygranych na zawodach regionalnych i rangi ogólnopolskiej, pucharze Polski- zarówno w skokach, jak i w ujeżdżeniu.Treningi prowadzone są zarówno na kucach, jak i na dużych koniach. Treningi podzielone są na profile ujeżdżeniowe i skokowe- ważny jest dla nas wielokierunkowy rozwój jeźdźca i konia. Do sekcji mogą należeć wszyscy, którzy mają sportowe aspiracje- istnieje możliwość treningu zarówno na koniu należącym do Szkółki, jak i na prywatnym wierzchowcu." Po pierwsze, intryguje mnie, kto obecnie będzie tę sekcję prowadził, ponieważ do prowadzenia sekcji sportowej i treningów sportowych nikt z obecnej ekipy nie ma ani koniecznych uprawnień, ani co najważniesze umiejętności i wiedzy. Po drugie, sukcesy, o których wzmiankowano w wyżej przytoczonym teście to zasługi... Pani Agnieszki Adamczak, której ku mojemu niemiłemu zaskoczeniu staraniem Pana Marcina się w sposób bezceremonialny pozbyto. W roku 2008/2009 sekcję prowadził niejaki Pan Jacek Gałczyński ale jego jedynym osiągnięciem było to, że tę sekcję praktycznie zarżnął, bo szkoleniowiec dzieci i młodzieży z niego taki, jak z koziej dupy trąba. Wszystkie startujące w zawodach dzieci pouciekały wówczas z sekcji do innych ośrodków i trenerów. Pan Jacek zasłynął natomiast tym, że przy pierwszym spotkaniu z dziećmi (!!!) poinformował je, że może mieć problemy z dojazdem, ponieważ utracił prawo jazdy za prowadzenie samochodu po alkoholu, w wyniku "doniesienia nieżyczliwych mu osób". No comments. We wrześniu 2009 roku do prowadzenia sekcji ponownie zatrudniono Panią Agnieszkę i jeśli widziano w ostatnim roku kociałkowych jeźdźców na jakichkolwiek zawodach to znowu tylko i wyłącznie była to jej zasługa, mimo że współpraca z kierownikiem stajni nie układała się najlepiej, bo jak nam wiadomo, czasem brakowało koni do startów na zawodach i do zajęć w sekcji, gdyż zamiast skakać miały iść na przykład do bryczki. Takie są bowiem priorytety osób odpowiedzialnych obecnie za dalsze losy sekcji sportowej i bynajmniej nie oznacza to, że poszerzono ją o dyscyplinę powożenia.
A więc szanowni potencjalni klienci i adepci sportów jeździeckich; nie czytajcie bezkrytycznie oferty stajni w Kociałkowej Górce w aktualnym jej kształcie. To fantastyczne miejsce, ze świetnymi warunkami do uprawiania jeździectwa. Niestety, jak się okazało, klienci będący pasjonatami koni i sportów jeździeckich są tu najmniej liczącym się elementem biznesu i zupełnie nie pasują do koncepcji właścicieli. Priorytetem są obozy. Jak nawięcej turnusów, a na nich jak najwięcej dzieci. " Za nami kolejny obóz- było znowu rekordowo- 18 osób!" - to kolejny cytat z oficjalnej strony. Kiedyś pomiędzy turnusami konie miały przerwę. Dzisiaj już tej przerwy najwyraźniej nie potrzebują... Niedawno otrzymałem maila z pytaniem, "czemu tak pojechałem po instruktorach?" Odpowiadam: Od czerwca 2004 roku byliśmy wymagającymi co prawda ale dobrymi klientami ośrodka. Aktywnie angażującymi się w to, co się w stajni działo. Z naszej inicjatywy powstała ta strona, która później na prośbę właściciela ośrodka i w drodze zawartej umowy pełniła przez kilka lat funkcję oficjalnej. Do dzisiaj ma zresztą nieporównywalnie większą oglądalność niż obecna strona oficjalna. Wzorowo wywiązywaliśmy się przez 6 lat z obowiązków klienta w zamian oczekując i wymagając tego samego od usługodawcy - a różnie z tym bywało. Kiedy pojawiła się w stajni ostatnia nowa ekipa instruktorów, a tak się złożyło, że byłem świadkiem jej "castingu" i nieudolnych prób zagalopowania na Leo, byłem przekonany, że jako młodzi, sympatyczni, pełni zapału i zaangażowania ludzie wniosą coś fajnego i ożywczego do stajni, której świetność przygasła po odejściu Pani Agnieszki wiosną 2008 r. i wraz z nią wielu ówczesnych klientów. Po zwolnieniu wiosną 2009 r. pamiętnej wszystkim "Pani Magdy" moje przeświadczenie i wiara w tę młodą ekipę wzrosła po to, aby powoli zacząć godzić się z rzeczywistością. Burdel w stajni, który pojawił się za Pani Magdy, a na którego drobne nawet przejawy alergicznie i nerwowo reagował za czasów Szefowej właściciel stajni, nie uległ zmianie. Porozrzucany na terenie całego ośrodka sprzęt pozostawiany przez dzieci stał się codziennością. Pomijam korzystanie ze sprzętu prywatnego, co nie tyle to, samo w sobie, było irytujące ile to, że tego sprzętu nie można było potem znaleźć. Prośby i zwracanie uwagi nie skutkowały. Przestano wybierać kamienie z padoku, co za czasów Szefowej było regułą, a czego brak powodował ryzyko kontuzji ścięgien lub podbicia, nie spróbowano dokończyć budowy placu do jazdy za halą, nie przejmowano się leżącymi na padoku, często w błocie stojakami i drągami, które później ogryzały konie wypuszczane w tym czasie na padok. Z głupoty? Nie podejrzewam o nią instruktorów. Raczej z lenistwa i tzw. "tumiwisimzu". Z trudem udało się doprowadzić do sytuacji, że obsługa stajni przestała do niej wchodzić z zapalonymi papierosami i śmiem twierdzić, że to tylko dzięki mojej upierdliwości w tej kwestii i mailowych interwencjach przesyłanych Panu Marcinowi, do wiadomości właściciela ośrodka. Wreszcie pojawiła się ostra zima, a wraz z nią zamarzająca instalacja wodociągowa w stajni. To nie instruktorzy jako pierwsi zainteresowali się brakiem wody i ganiali po boksach z wiadrami pełnymi wody. Na propozycję zaizolowania rur pianką poliuretanową (groszowy wydatek i kilka godzin pracy na całą stajnię) usłyszałem odpowiedź Pana Marcina: " Zastanawiam się, czy w tej chwili to jeszcze coś da"... I nie zrobił nic, tylko zastanawiał się dalej. Pewnie miał rację, bo ocieplenie nieuchronnie przyszło wraz z wiosną. Ale u Kosa, Cezara i koni Szefowej izolacja "coś" dała. No i wiosenny problem z sianem. Już w zasadzie opisany. Nie pierwsza to stajnia i nie ostatnia, która o tej porze roku z nim się boryka, ale robienie Szefowej wyrzutów i lecenie do właściciela na skargę za to, że mniej doświadczonym klientom odpowiedziała zgodnie z prawdą do czego to siano się nadaje, to już przegięcie. Pan Marcin zachował się jak gówniarz i przysłowiowa "baba", nie obrażając kobiet, doprowadzając w efekcie do usunięcia ze stajni Szefowej i wszystkich klientów z nią zaprzyjaźnionych. Sam się chyba nawet tego nie spodziewał, bo w ostatnich rozmowach ze mną nie robił wrażenia do końca przekonanego decyzjami właścicieli. Chyba, że był to przysłowiowy "pic na wodę" na mój użytek. W każdym razie wkurza mnie, gdy niekompetencja zwycięża z kompetencją do tego grając nie fair. Dlatego "pojechałem" po instruktorach, nie pisząc przy tym ani słowa nieprawdy na ich temat. A że prawda w tym przypadku jest dość bolesna to już nie moja wina. Wbrew jednak pozorom nie instruktorzy byli celem mojej pisaniny. Oceniam ich jako ludzi z dużym potencjałem, pod warunkiem, że po pierwsze skończą z leserstwem, a po drugie otworzą się na ludzi z doświadczeniem. I nie chodzi mi o takich, z których będą sobie żartować w pięć minut po zakończeniu treningu. Chciałem komuś otworzyć oczy na fakt, że Kociałkowa Górka nawet jeśli obecnie odnosi chwilowy sukces finansowy to nieuchronnie ulega degrengoladzie. I wiem już, że mi się tych oczu otworzyć nie udało. Co będąc zadowolonym z nowego miejsca coraz bardziej mam w nosie. :D Pozdrawiam sympatyków Kociałkowej Górki Admin 2010-07-27 |
|
Sprostowanie do poniższego artykułu...
Zwrócono mi uwagę, że skrzywdziłem aktualnych kociałkowych instruktorów rekreacji ruchowej, twierdząc, że nie mają doświadczenia ze startów w zawodach. Rzeczywiście, nie miałem racji. Wzięli udział w zawodach... "wewnątrzwsiowych" w Liljówce. Najmocniej przepraszam. To zupełnie zmienia postać rzeczy. W tej sytuacji zrąbanie "d..py" Szefowej i zrobienie tym samym w balona kociałkowego Stryja i Stryjka czyni powiedzenie "zamienili stryjki siekierkę na trzy kijki" zupełnie nietrafionym. Pozdrawiam zainteresowanych :)
Admin |
|
Żegnaj Kociałkowa Górko!
Po ponad 6 latach codziennych niemal wizyt w stajni dzisiaj, tj. 10 lipca 2010 r. ostatecznie i definitywnie się z nią rozstaliśmy. Wojenka Pana Marcina, obecnego kierownika stajni, z Szefową, czyli Panią Agnieszką, instruktorką sportu PZJ, do niedawna prowadzącą sekcję jeździecką, wytoczona jej w związku z gnijącym sianem podawanym koniom za jego wiedzą, co najprawdopodobniej było przyczyną serii kolek w stajni, zaowocowała nie tylko pozbyciem się ze stajni Pani Agnieszki i jej dwóch koni, ale również wszystkich klientów pensjonatu. Jak nas bowiem Pan Marcin poinformował, decyzją właścicieli kociałkowej stajni ośrodek zrezygnował z prowadzenia pensjonatu dla koni, zmuszając swoich wieloletnich klientów do poszukania nowego miejsca. To oczywiście zbieg okoliczności, że wszyscy klienci pensjonatu to jednocześnie klienci Pani Agnieszki, korzystający z jej usług w zakresie treningu koni i jeźdźców. Jest w tym oczywiście jakaś metoda; pewnie łatwiej pozbyć się klientów widzących co konie jedzą, niż uporać się z pojawiającym się co roku problemem siana. Szefowa nie ma szczęścia do następców na stanowisku, które piastowała w Kociałkowej stajni z dużym sukcesem przez kilka lat. Najpierw jedna Pani Magda, która wyleciała w trybie ekspresowym z Kociej zanim zdążyła się zadomowić, potem druga Pani Magda, której wydawało się, że już się zadomowiła, obecnie ekipa młodych instruktorów rekreacji, na razie jeszcze bez doświadczenia i z niewielką wiedzą, pod przywództwem Pana Marcina na czele. Też im się już wydaje, że się w kociej zadomowili. :-D Niestety, różnica w umiejętnościach pomiędzy nimi, a Szefową, porównywalna do lat świetlnych, nie sprzyjała jak widać budowaniu właściwych relacji. Można było się od Szefowej uczyć i korzystać z jej doświadczenia, ale można też było się jej pozbyć wraz ze sprzyjającymi jej i zaprzyjaźnionymi między sobą klientami. Uczyć się okazało trudniej niż pozbyć, "rąbiąc jej d..pę" w oczach właściciela ośrodka za rzekome zwracanie uwagi klientów pensjonatu na fakt podawania koniom zgniłego siana. Szefowa, czyli Pani Agnieszka Adamczak, to instruktor dyscypliny sportu jeździeckiego, z licencją Polskiego Związku Jeździeckiego, z wieloletnim doświadczeniem w treningu dzieci i młodzieży, obecnie również trener koordynator Wielkopolskiego Związku Jeździeckiego, aktywna zawodniczka w dyscyplinie skoków i ujeżdżenia, która w roku 2002 roku na Delitonie z Kociałkowej stajni zdobyła tytuł Mistrzyni Wielkopolski. W latach 2002-2008 szefowa i instruktorka Kociałkowej Stajni. Szkolone przez nią dzieci i młodzież z Kociałkowej Górki i okolicy brały udział w większości zawodów jeździeckich w Wielkopolsce. Reprezentacja kociej stajni była wówczas tak liczebna, że wśród organizatorów zawodów funkcjonowało powiedzenie, że wystarczy ekipę z Kociałkowej zaprosić, aby zawody były udane. W 2005 roku trenowany przez nią Wojtek Ludwiczak dosiadający konika polskiego pokonał w Gnieźnie już wówczas znakomitego zawodnika, dysponującego klasowymi końmi, Wojtka Dahlke, obecnego wicemistrza Europy Juniorów z roku 2009. Poza pracą trenera dała się zapamiętać dzieciom, rodzicom i kibicom wielkopolskich parkurów jako autorka absolutnego hitu wszystkich większych imprez jeździeckich w latach 2005-2008: Kociałkowego Kadryla w wykonaniu dzieci na koniach z Kociałkowej Górki. Po odejściu z Kociałkowej Górki była "beraitrem" dwukrotnej Mistrzyni Polski w skokach Aleksandry Lusiny. Po powrocie do Buszkówca i zakupie własnego, zupełnie surowego czterolatka, w ciągu kilku miesięcy doprowadziła go poziomu, który pozwolił jej zakwalifikować go do udziału w Mistrzostwach Polski Młodych Koni w dyscyplinie ujeżdżenia, której jest absolutną pasjonatką i znawczynią. Niestety, od kilku dni już jej w Kociej nie ma. Kto natomiast jest? Instruktorzy rekreacji ruchowej w dyscyplinie "jazda konna", bez uprawnień do pracy w charakterze trenera. Bez doświadczenia zawodników; nie udało nam się ich spotkać na żadnych zawodach w ciągu ostatnich 6 lat, a bywamy niemal na wszystkich, bądź w charakterze widzów bądź samemu startując. Nie dyskredytujemy ich pracy i starań, bo w każdych innych okolicznościach to na pewno sympatyczni młodzi ludzie, jednak nie sposób nie stwierdzić, że ich staraniem "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Szefowa, bo długo tak ją będą starzy "kociałkowcy" nazywać, Agnieszka Adamczak zaprasza tymczasem wszystkich klientów, chcących naprawdę uczyć się jazdy konnej, do sąsiedniej stajni w Buszkówcu, o której informacje znajdziecie na stronie www.buszkowiec.pl W Kociej w ciągu 6 lat spotkaliśmy jednak również całą masę przyjaznych, życzliwych i sympatycznych osób, w szczególności dzieci niegdyś, dzisiaj już dorosłych, którym dziękujemy za czas wspólnie spędzony podczas jazd, treningów, zawodów, wieczorów w stajni a czasem przy kociałkowym ognisku. Juza i św. p. "Stanley", Pan Bogdan, Pan Piotr, Ciacho, Hemera, Hadziaj, Karolinka, Świstak, Rekin, Pan Mieciu i wiele innych osób, w tym również wśród klientów takich jak my - Suzuki, Żyrafa, Karolcia z rodzicami, "Zocha", Madzia z rodzicami... Wraz z końmi zabraliśmy dzisiaj z Kociałkowej Górki bardzo dużo miłych wspomnień. Ze stajni w Szczepankowie pozdrawiamy Was wszystkich. :) Adminowie i Kosowata z Cezarem i Kosem. |
|
ZAMYKAMY KOCIAŁKOWĄ
Witam serdecznie; uprzejmie informuję, że w związku z czasochłonnym zaangażowaniem w inne przedsięwzięcia internetowe postanowiliśmy zamknąć serwis www.kocialkowa.pl Wszystkim użytkownikom serwisu dziękujemy i zapraszamy na inne, zaprzyjaźnione z nami, na których będziemy mogli się z Wami spotykać:
www.equifoto.pl
www.buszkowiec.pl
Serwis www.kocialkowa.pl zostanie zamknięty i usunięty z sieci z dniem 1 lipca 2010 r.
Informujemy również, że domena kocialkowa.pl jest na sprzedaż. Zainteresowanych jej zakupem prosimy o kontakt z nami na adres mailowy kocialkowa@kocialkowa.pl
Do czasu sprzedaży domeny kocialkowa.pl zostanie ona tymczasowo przekierowana na stronę Pani Agnieszki Adamczak www.buszkowiec.pl
DZIĘKUJEMY! :) |
|
Mądrzy ludzie napisali... "Jeśli zawsze skaczesz niskie przeszkody, tak jakby były wysokie, to nie będziesz musiał nic zmieniać, kiedy zostaną podwyższone." - Gene Lewis |
|
 | Zawody na Woli w dniu 17 kwietnia 2010 r. odwołane! |
Szanowni Zawodnicy i Zawodniczki, W związku z trwającą do piątku żałobą narodową, planowanymi na sobotę 17. kwietnia uroczystościami żałobnymi oraz pogrzebem pary Prezydenckiej, który ma się odbyć w niedzielę 18 kwietnia, Organizator zawodów towarzyskich na terenie CWJ Hipodrom Wola (sobota 17. 04) zdecydował o ich przeniesieniu na termin późniejszy. Dokładna data zawodów zostanie podana już wkrótce!
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 13-04-2010 o godz. 15:34:15 (78 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]
|
|
 | |
|
I OTWARTE TOWARZYSKIE ZAWODY W SKOKACH PRZEZ PRZESZKODY HIPODROM WOLA - POZNAŃ 17 KWIETNIA 2010
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 08-04-2010 o godz. 12:25:27 (77 odsłon)
[ Czytaj więcej... | - Miejsce zawodów: CWJ HIPODROM WOLA POZNAŃ
ul. Lutycka 34, 60 – 415 Poznań
- Organizator: Mirosław Szłapka, tel. kont. 601 569 213
- Termin zawodów: sobota, 17. 04. 2010
- Warunki: trawiasta płyta główna parkuru oraz trawiasto-piaszczysta rozprężalnia.
- Zgłoszenia: tel./sms 793 119 749; e-mail: zawodykonne@gmail.com
- Rozpoczęcie zawodów: godz. 10.00
- Ostateczny termin zgłoszeń: 16. 04. 2010
– Prosimy o dokładne zgłaszanie koni i zawodników!
- Komisja Sędziowska:
- Mirosław Szłapka – Sędzia
- SPRAWY ORGANIZACYJNE:
- Zalecane jest ubezpieczenie zawodników i koni od następstw wypadków i innych zdarzeń losowych.
- Nie obowiązuje dokumentacja wymagana przepisami PZJ.
- Osoby niepełnoletnie obowiązuje pisemna zgoda rodziców na start w zawodach.
- Zawodników obowiązuje zgoda lekarza medycyny na start w zawodach.
- Organizator zastrzega sobie możliwość zmian w programie zawodów.
- Organizator nie odpowiada za wypadki, kradzieże i inne zdarzenia losowe mogące mieć miejsce podczas trwania zawodów oraz podczas transportu koni i zawodników oraz osób trzecich.
- Na terenie zawodów będzie obecny lekarz medycyny.
- Zmiany na listach startowych lub zgłoszenia w dniu zawodów za dodatkową opłatą 30,00 zł.
- Opłaty:
Wpisowe od konkursu: - klasy LL – 30,00 zł - klasy L, P, N– 40,00 zł Opłaty należy wnieść najpóźniej na godzinę przed startem.
- Program zawodów:
Konkurs nr 1 LL dokładności bez rozgrywki Konkurs nr 2 L dwufazowy
Konkurs nr 3 P dwufazowy Konkurs nr 4 N dwufazowy
- Nagrody – Organizator przewiduje:
- flots dla 25% zawodników startujących w konkursach, - puchary za 3 pierwsze miejsca w konkursach: L, P, N,
- nagrody w wybranych konkursach.
- KODEKS POSTĘPOWANIA Z KONIEM
Polski Związek Jeździecki oczekuje od wszystkich osób zaangażowanych w sport jeździecki respektowania wydanego przez PZJ Kodeksu Postępowania z Końmi, jak również przestrzegania zasady, że dobro koni jest najważniejsze. Dobro koni musi być zawsze uwzględniane we współzawodnictwie sportowym oraz nie może być podporządkowane celom komercyjnym.
- Na każdym etapie przygotowań i treningu konia do zawodów jego dobro musi być stawiane na pierwszym miejscu. Dotyczy to stałej dbałości o konia, stosowanych metod treningowych, kucia i obrządzania oraz transportu.
- Konie i zawodnicy muszą być dobrze przygotowani, zgrani ze sobą, odznaczać się dobrym zdrowiem, zanim zostaną dopuszczeni do startu w zawodach. Odnosi się to również do pomocy weterynaryjnej, zapewnienia bezpieczeństwa po operacjach, w czasie ciąży oraz interwencji w razie złego traktowania konia.
- Zawody nie mogą zagrażać dobru konia. Oznacza to, że należy zwrócić szczególną uwagę na: prawidłowe przygotowanie terenu zawodów, rodzaj podłoża na hipodromie i trasach, warunki pogodowe, odpowiednie przygotowanie stajni, zapewnienie bezpieczeństwa i wygody koniom w drodze powrotnej z zawodów.
- Należy dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić koniom prawidłową opiekę po starcie w zawodach, jak również humanitarne traktowanie po zakończeniu kariery sportowej. Dotyczy to zwłaszcza odpowiedniej opieki weterynaryjnej, wymaganych szczepień (eutanazji) oraz spokojnej starości.
- FEI zobowiązuje wszystkie osoby zaangażowane w sport jeździecki do stałego podnoszenia na wyższy poziom swojej wiedzy i kwalifikacji w tym zakresie.
158. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 0]
|
|
 | ZTB Wola 2010-03-27 |
|
II HALOWE TOWARZYSKIE ZAWODY W SKOKACH PRZEZ PRZESZKODY HIPODROM WOLA - POZNAŃ 27 MARCA 2010
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 21-03-2010 o godz. 15:40:58 (115 odsłon)
[ Czytaj więcej... |
- Miejsce zawodów: CWJ HIPODROM WOLA POZNAŃ
ul. Lutycka 34, 60 – 415 Poznań
- Organizator: Mirosław Szłapka, tel. kont. 601 569 213
- Termin zawodów: sobota, 27. 03. 2010
- Warunki: dwie kryte ujeżdżalnie.
- Zgłoszenia: tel./sms 793 119 749; e-mail: zawodykonne@gmail.com
- Rozpoczęcie zawodów: godz. 10.00
- Ostateczny termin zgłoszeń: 26. 03. 2010
– Prosimy o dokładne zgłaszanie koni i zawodników!
- Komisja Sędziowska:
- Mirosław Szłapka – Sędzia
- SPRAWY ORGANIZACYJNE:
- Zalecane jest ubezpieczenie zawodników i koni od następstw wypadków i innych zdarzeń losowych.
- Nie obowiązuje dokumentacja wymagana przepisami PZJ.
- Osoby niepełnoletnie obowiązuje pisemna zgoda rodziców na start w zawodach.
- Zawodników obowiązuje zgoda lekarza medycyny na start w zawodach.
- Organizator zastrzega sobie możliwość zmian w programie zawodów.
- Organizator nie odpowiada za wypadki, kradzieże i inne zdarzenia losowe mogące mieć miejsce podczas trwania zawodów oraz podczas transportu koni i zawodników oraz osób trzecich.
- Na terenie zawodów będzie obecny lekarz medycyny.
- Zmiany na listach startowych lub zgłoszenia w dniu zawodów za dodatkową opłatą 30,00 zł.
- Opłaty:
Wpisowe od konkursu: - klasy LL – 30,00 zł - klasy L, P, N– 40,00 zł Opłaty należy wnieść najpóźniej na godzinę przed startem.
- Program zawodów:
Konkurs nr 1 LL dokładności bez rozgrywki Konkurs nr 2 L dwufazowy
Konkurs nr 3 P dwufazowy Konkurs nr 4 N dwufazowy
- Nagrody – Organizator przewiduje:
- flots dla 25% zawodników startujących w konkursach, - puchary za 3 pierwsze miejsca w konkursach: L, P, N,
- nagrody w wybranych konkursach.
- KODEKS POSTĘPOWANIA Z KONIEM
Polski Związek Jeździecki oczekuje od wszystkich osób zaangażowanych w sport jeździecki respektowania wydanego przez PZJ Kodeksu Postępowania z Końmi, jak również przestrzegania zasady, że dobro koni jest najważniejsze. Dobro koni musi być zawsze uwzględniane we współzawodnictwie sportowym oraz nie może być podporządkowane celom komercyjnym.
- Na każdym etapie przygotowań i treningu konia do zawodów jego dobro musi być stawiane na pierwszym miejscu. Dotyczy to stałej dbałości o konia, stosowanych metod treningowych, kucia i obrządzania oraz transportu.
- Konie i zawodnicy muszą być dobrze przygotowani, zgrani ze sobą, odznaczać się dobrym zdrowiem, zanim zostaną dopuszczeni do startu w zawodach. Odnosi się to również do pomocy weterynaryjnej, zapewnienia bezpieczeństwa po operacjach, w czasie ciąży oraz interwencji w razie złego traktowania konia.
- Zawody nie mogą zagrażać dobru konia. Oznacza to, że należy zwrócić szczególną uwagę na: prawidłowe przygotowanie terenu zawodów, rodzaj podłoża na hipodromie i trasach, warunki pogodowe, odpowiednie przygotowanie stajni, zapewnienie bezpieczeństwa i wygody koniom w drodze powrotnej z zawodów.
- Należy dołożyć wszelkich starań, aby zapewnić koniom prawidłową opiekę po starcie w zawodach, jak również humanitarne traktowanie po zakończeniu kariery sportowej. Dotyczy to zwłaszcza odpowiedniej opieki weterynaryjnej, wymaganych szczepień (eutanazji) oraz spokojnej starości.
- FEI zobowiązuje wszystkie osoby zaangażowane w sport jeździecki do stałego podnoszenia na wyższy poziom swojej wiedzy i kwalifikacji w tym zakresie.
179. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 0]
|
|
 | ZT - Jaszkowo 6.03.2010 |
AA napisał "Podczas towarzyskich zawodów w Jaszkowie dwa pierwsze miejsca (!) w konkursach 70 oraz 80 cm zajęła Wiktoria Stanisławska i PONGO ;) gratulacje ! "
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 11-03-2010 o godz. 11:00:32 (123 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]
|
|
 | ZODiM Jaszkowo |
AA napisał " 26-28 lutego w Jaszkowie podczas Zawodów Ogólnopolskich Dzieci i Młodzieży, można było kibicować dwóm kociałkowskim zawodniczkom : Paulinie Grzyb na Magic I Oliwii Łęc na Fasolce. Obie pary spisały się znakomicie , Paulina ujarzmiła swoją nową, nieco "narwaną" klaczkę i w dobrym stylu ukończyła wszystkich 5 konkursów w tym konkurs finałowy grupy C . Natomiast Oliwia, przyprawiła wszystkich, o niezłe emocje wygrywając w płynnym przejeździe finał grupy A2. Gratuluję obu zawodniczkom i życzę dalszych sukcesów. "
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 07-03-2010 o godz. 12:52:12 (143 odsłon)
[ komentarze? | Wynik: 0]
|
|
 | Derkować czy nie derkować? |
|
Gość napisał "Chyba żadna z codziennych praktyk nie budzi tylu niewiadomych co derkowanie koni. Cześć ludzi naśmiewa się z pomysłu ubierania w cokolwiek zwierząt, szczególnie koni, część ma do tego ambiwalentny stosunek, zakładając derki tylko na specjalne okazje, zaś część drobiazgowo opatula konie od wczesnej jesieni do późnej wiosny, jakby ubierali własne dziecko przed wyjściem w śnieżycę. Co jest słuszne? Czy derka jest dobrodziejstwem czy zgubą dla koni? Jaka jest prawda?"
|
|
|
Wysłany przez admin dnia 10-10-2008 o godz. 10:34:18 (736 odsłon)
[ Czytaj więcej... | Na pytanie ”Czy mam derkować konia?” odpowiedź brzmi „Nie”. Koń posiada własną, naturalna „derkę” z sierści, która w okresie zimowym staje się odpowiednio długa i gruba, by pozwolić koniowi przetrwać najzimniejsze dni. I jest to derka „automatyczna” która spłaszcza się lub grubieje w zależności od potrzeb. Sierść jest doskonałym izolatorem, napuszającym się gdy zajdzie taka potrzeba. Ciepło ciała ogrzewa powietrze zamknięte pomiędzy włosami tworząc tam swoisty mikroklimat.
Tylko wyjątkowe wypadki „upoważniają” nas do założenia koniowi derki. Konie sportowe, które są strzyżone dla uzyskania lepszego wyglądu, zmniejszenia pocenia, skrócenia czasu „stygnięcia” konia po treningu wymagają derkowania. Derkowania mogą wymagać także konie starsze, których słaby apetyt i /lub mniej sprawny przewód pokarmowy nie jest w stanie zapewnić odpowiedniej ilości energii do ogrzania ciała podczas złej pogody. Konie przetransportowane z ciepłego do mroźnego klimatu również potrzebują derkowania podczas pierwszej zimy. Co prawda konie przetransportowane przed dniem równonocy jesiennej mają wystarczająco dużo czasu by „zaopatrzyć się” w grubsza okrywę szerstną, jednak mimo wszystko często nie są w stanie podczas pierwszego sezonu całkowicie zaadaptować się do nowych warunków, jak gdyby nie przyzwyczajone do mrozów „nie wiedziały” jak grubą okrywę musza wyprodukować.
Do grupy koni „derkowanych” należy dołączyć te, które są ubierane głównie dla wygody właścicieli – wszak dużo łatwiej usunąć brud i błoto z derki niż wyczesać je z gęstej zimowej sierści. Co prawda derkowanie ze względów innych niż zdrowotne nie robi koniowi krzywdy, jednak zawsze zwiększa to zakres odpowiedzialności opiekuna – jeśli decydujesz się derkowac konia, to najważniejszymi rzeczami stają się nie kolor i krój derki lecz codzienna ocena jakich zabezpieczeń twój koń potrzebuje oraz maksymalna ochrona przed podrażnieniami, otarciami i ryzykiem związanym z noszeniem derki przez konia.
Największy dyskomfort termiczny u konia wywołuje zimny wiatr i to on najszybciej powoduje ucieczkę energii wywiewając ciepło. Na drugim miejscu jest zimny deszcz, mrożący skórę poprzez zwiększenie kondukcji, spłaszczenie okrywy szerstnej i zmniejszenie jej zdolności izolacyjnych. Mroźna, lecz bezwietrzna pogoda i opady śniegu nie mają takiego wpływu na konie już przyzwyczajone do niskich temperatur. Śnieg osiada na sierści nie penetrując jej i nie odbierając ciepła. Raczej warstwa śniegu na sierści daje dodatkową ochronę tworząc swoista „derkę”. Należy pamiętać, ze w ekstremalnych warunkach szopy, wiaty, wiatrochrony lub inne formy naturalnej osłony przed wiatrem są lepszą ochroną niż końska garderoba. Jeśli już derkujesz konia by ochronić go przed wiatrem i zimnym deszczem używaj nieprzemakalnej derki, która nie nasiąknie i nie przemoczy sierści.
Konie corocznie wytwarzają dwa rodzaje okrywy włosowej, których wzrost rozpoczyna się tuz po przesileniu letnim i zimowym. Derkowanie nie zmienia tych naturalnych procesów. Inicjatorami tych zmian nie są temperatury zewnętrzne – zimowa okrywa zaczyna rosnąć jeszcze w środku lata, podczas gdy my chodzimy jeszcze w koszulkach z krótkim rękawem. W czasie, gdy zaczynamy myśleć o derkowaniu konia jego sierść zimowa jest już całkiem nieźle wykształcona. Inicjatorem tych zmian jest szyszynka reagująca na długość dnia świetlnego i wysyłająca odpowiednie sygnały do reszty ciała, by przygotowało się na sezon zimowy. W drugiej połowie sierpnia, po dwóch miesiącach skracania się dnia świetlnego u koni zaczyna postać sierść zimowa. Koń zaczyna linieć, zaś szczyt linienia przypada zwykle na okres równonocy jesiennej. Ten proces jesiennego linienia nie jest tak zauważalny jak linienie wiosenne, ponieważ okrywa włosowa letnia jest dużo cieńsza od zimowej a włosy są krótsze. Sierść zimowa składa się z włosów różnej długości – krótszych i miękkich włosów puchowych i długich włosów ościstych. Lokalny klimat ma wpływ na jakość okrywy – konie żyjące w warunkach umiarkowanych temperatur wytwarzają cieńszą i słabszą okrywę zimową niż „konie północy” narażone na działanie niskich temperatur. Zimowa sierść rośnie mniej więcej do końca roku kalendarzowego. Włosy letniej okrywy zaczynają „kiełkować” w mieszkach włosowych już w styczniu, zaś w marcu zaczyna się okres linienia wiosennego. Derkowanie konia nie zmieni tych naturalnych cykli, natomiast powoduje, ze okrywa zimowa, adaptując się do panujących pod derką warunków klimatycznych, staje się krótsza i mniej obfita. Derkowanie konia powoduje również spłaszczenie okrywy włosowej dając efekt większej gładkości i jedwabistości sierści. Jeśli więc zależy ci na krótkiej, lśniącej sierści konia rozważ uczycie derki chroniącej również szyje konia – w przeciwnym wypadku nieosłonięta derką sierść na szyi, adaptując się do chłodu, będzie typową bujną sierścią zimową.
Nie ma specyficznej techniki derkowania gwarantującej lśniącą, gładką i krótką sierść zimową. Przyjmuje się, ze aby oszukać wewnętrzny termostat konia, derkowanie należy rozpocząć w okresie późnego lata i wczesnej jesieni, gdy okrywa szerstna staje się delikatnie „zmierzwiona”. W tym czasie dni są z reguły jeszcze słoneczne i ciepłe, więc wystarczy zakładać koniowi cienką derkę na noc, zwłaszcza jeśli różnice temperatury pomiędzy dniem a nocą są znaczne. Odwrotna kolejność obwiązuje na wiosnę – najpierw „rozbieramy” konia podczas ciepłych dni a zostawiamy w derce na noc, aż temperatura w nocy nie będzie spadać poniżej 10*C.
Najważniejsze jest dopasowanie derki tak, by luźno leżała na kłębie i łopatkach, nie powodując ucisku ani obtarć w tej okolicy podczas ruchu konia i schylania się po paszę. Górna krawędź derki nie może układać się na kłębie – może leżeć powyżej lub poniżej kłębu, ale nie na nim. Niektóre derki maja na kłębie wycięcie w kształcie litery U i te mogą być bardziej odpowiednie dla koni o wysokim kłębie, inne znów zaczynają się już w połowie szyi. U koni o niskim kłębie i płaskim grzbiecie zdarza się często zsuwanie się derki na bok. Paski obejmujące tylne nogi zapobiegną całkowitemu zsunięciu się derki na bok, ale nie utrzymają jej w położeniu centralnym. Dla takich koni można dopasować obergurt by utrzymać derkę na miejscu.
Zbyt luźno dopasowane derki mogą być przyczyną obtarć. Najczęściej zdarza się to u koni o wystających łopatkach – właściciele maja wtedy tendencję do dopasowywania zbyt luźnych derek, które zsuwają się, wywierając ucisk na wystające partie łopatek. W takim przypadku lepiej jest dopasować derkę, która trzyma się wyżej, na podstawie szyi.
Prawidłowo dopasowana derka pokrywa cała kłodę konia sięgając aż do łokci. Konie o dużym obwodzie klatki piersiowej mogą wymagać „ponadwymiarowych” derek, które okryją całą kłodę. Najważniejsze dla bezpieczeństwa jest poprawne dopasowanie wszystkich zapięć. Jeśli derka posiada pas mocujący pod brzuchem powinien on być dopasowany tak, by można było między pas a brzuch konia wsunąć na płasko dłoń. Zbyt luźno dopasowany pas może być przyczyna uwięźnięcia tam końskiej nogi – zwłaszcza jeśli koń się położy. Zbyt luźno zapięte pasy okalające tylne nogi, zwisające aż do stawów skokowych, również mogą być przyczyną zaplatania się w nie konia. Najlepiej, by były zapięte na krzyż pomiędzy tylnymi nogami konia – nie powodują wtedy obtarć podudzia i zapobiegają przesuwaniu się derki na boki.
Niektóre konie są szczególnie wrażliwe na „otarcia” – i przyczyną nie jest tu źle dopasowana derka. Nawet delikatny dotyk derki może powodować u niektórych koni zmierzwienie sierści. Rozwiązaniem jest tu dopasowanie „garderoby spodniej” z rozciągliwego materiału, który zminimalizuje działania „trące” derki. Stosowane są również różne materiały ochronne podszyte pod spód derki i na jej obrzeżach – od podkładek z misia i polaru do dziecięcych pieluch. Czasem skutkuje codzienne stosowanie sprayu silikonowego do czyszczenia koni by wygładzić sierść i zmniejszyć tarcie.
Najlepszą derką jest derka wykonana z „oddychającego” materiału, pozwalająca na cyrkulację powietrza, nieprzemakalna, odpowiednio izolowana by utrzymać ciepło przy ciele konia a nie dopuścić do zabrudzenia sierści, odporna na uszkodzenia. Idzie to oczywiście w parze z odpowiednio wysoką ceną.
Jeśli różnice temperatury nie wynoszą więcej ni 10*C nie ma potrzeby zmiany derki, zwłaszcza jeśli konie przebywają w stajni lub mają wiatę czy jakakolwiek inną osłonę od deszczu i wiatru. Jeśli dobowe różnice temperatur wynoszą około 20*C, lub jeśli temperatura w nocy spada poniżej –15C potrzeba więcej derek o różnej grubości. Nawet jeśli ze względu na niewielką różnicę temperatur wystarczy jedna derka zawsze lepiej jest mieć w zapasie drugą na wypadek jej zniszczenia, przemoczenia, uszkodzenia czy chociażby konieczności uprania.
Decyzja o derkowaniu konia na czas transportu zależy od warunków pogodowych, wentylacji w środku komunikacji, ilości przewożonych koni itd. Jeśli konie przez całe życie były derkowane wymagają założenia derki także na czas transportu, jednak z reguły wystarczy im cienka derka stajenna. Nie strzyżone i nigdy nie derkowane konie raczej nie wymagają dodatkowej ochrony, jeśli środek transportu jest zabezpieczony przed wiatrem i pędem powietrza.
Objawem przegrzania konia jest jego pocenie się – najpierw koń poci się pod derką, następnie na szyi i za uszami. Najczęściej występuje to przy wypuszczenia konia w ciepły dzień w tej samej derce, którą miał na sobie podczas stosunkowo chłodnej nocy. Koń, któremu jest zimno może podnieść temperaturę swojego ciała przez ruch, ustawienie się w ciepłym, nasłonecznionym miejscu. Jeśli zaś jest mu za gorąco, a ma na sobie derkę, jedyne co może zrobić to pocić się, należy natomiast pamiętać, ze derki nieprzepuszczalne nie umożliwiają odparowania wody a co za tym idzie mimo pocenia się nie dochodzi do ochłodzenia organizmu. W ekstremalnych warunkach chłodu dochodzi – tak jak u ludzi – do drżenia mięśni, które powoduje zwiększone wydzielanie ciepła. Konie ostrzyżone a pozostawione w niedostatecznie chroniącej je derce i bez możliwości ruchu mogą znacznie przemarznąć. Konie ubrane w ciężkie derki, w których się spocą, przy obniżeniu się temperatury przemarzną, bo ciężkie, nasiąknięte potem lub deszczem derki spłaszczają okrywę włosowa i utrzymują wilgoć przy ciele. Dreszcze występujące przez godzinę nie są zagrożeniem dla zdrowia, natomiast występujące prze kilka godzin wychłodzenie organizmu prowadzi do wyczerpania energetycznego, obniżenia temperatury i spadku odporności. Derek nie można więc uważać za dobre zabezpieczenie dla koni trzymanych w chowie bezstajennym w okresach kiepskiej i zmiennej pogody, nie są tez dobrym substytutem wiat i zadaszeń mających chronić przed wiatrem i deszczem.
Po wysiłku najlepiej jest derkować konia po jego ochłonięciu i wysuszeniu. Jeśli derka nie jest paroprzepuszczalna uwięzi parę wodna przy skórze, opóźniając proces wysychania konia i obniżania jego temperatury po wysiłku. Aby przyśpieszyć ten proces dobrze jest rozetrzeć konia choćby suchym ręcznikiem czy wiechciem słomy. Można tez przykryć konia wełnianą lub akrylową derką, która wchłania i przepuszcza wilgoć na zewnątrz. Jeśli posiadasz derkę z nieprzepuszczalnego dla pary materiału, wystarczy, ze pod derkę wepchniesz miękką słomę czy siano, które pozwoli na cyrkulację powietrza pod derką.
Autor: Arizona Żródło: www.voltahorse.pl 478. Pokaż więcej bajtów | komentarze? | Wynik: 3.8]
|
|
|  |
| O Kociałkowej |  |
| Zdjęcia losowe |  |
| Reklama |  |
| Ankieta |  |
| Logowanie |  |
|
Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć. Jako zarejestrowany użytkownik będziesz miał kilka przywilejów. | |
| Stare artykuły |  |
|
Teraz nie ma zawartości dla tego bloku. | |
| O użytkownikach |  |
| Kalendarz |  |
| 
|